WAKACJE MIKOŁAJKA W TEATRZE LALKA

Mikołajek, to postać wykreowana przez francuskiego pisarza polskiego pochodzenia René Goscinny'ego. Pierwsza książeczka z serii, zatytułowana „Mikołajek”, została wydana w 1956 roku i z miejsca podbiła serca małych i dużych czytelników na całym świecie. 

Mikołajek ma osiem lat, mieszka we Francji, w dużym domu z ogrodem, razem z mamą i tatą. Tata Mikołajka pracuje w biurze, a mama zajmuje się domem. Czasem przyjeżdża do nich w odwiedziny Bunia – mama mamy Mikołaja, co rzecz jasna generuje masę przezabawnych problemów. Najbliższymi towarzyszami zabaw Mikołajka są: wiecznie głodny Alcest, lubiący dawać w nos Euzebiusz, Gotfryd, którego tata jest strasznie bogaty, Joachim, który lubi grać w kulki, fatalnie grający w nogę Rufus, szybki jak wiatr Maksencjusz i Kleofas – najgorszy uczeń w klasie. Jest jeszcze przemądrzały i wszystkowiedzący Ananiasz — pupilek pani wychowawczyni. Chłopaki nie mogą go lać, tak często jakby chcieli, ze względu na to, że nosi okulary. 

„Wakacje Mikołajka” to czwarta część przygód małego Francuza. Spektakl w reżyserii Czecha — Jakuba Krofta, oglądałam w Teatrze Lalka i muszę przyznać, że bawiłam się znakomicie, nie mówiąc już o młodszej części publiczności, która co chwila pękała ze śmiechu. 

Historia rozpoczyna się w momencie, w którym Mikołajek żegna się ze swoimi przyjaciółmi i wyjeżdża na pierwsze w życiu wakacje bez rodziców. Jedzie na obóz do Piaszczystego Brzegu. W trakcie całonocnej podróży pociągiem poznaje kolegów, z którymi, na obozie, pod okiem żywotnego drużynowego pana Râteau, przeżywa masę emocjonujących i zabawnych przygód. Zadaniem pana Râteau jest zrobienie z chłopców prawdziwych mężczyzn. 

Siłą przedstawienia są aktorskie kreacje pięciu panów nie pierwszej już młodości, co wydaje się zamierzonym zabiegiem reżysera. W świecie Gościnnego dorośli są bardzo często niefrasobliwi, niekonsekwentni, nielogiczni, histeryczni, przewrażliwieni na tle własnych dzieci, i zwyczajnie... nudni. Obsadzenie w roli Mikołajka i chłopaków dojrzałych mężczyzn ma pokazać, że dorosłość wcale nie musi być równoznaczna z byciem nudnym i marudnym, wręcz przeciwnie. Wojciech Pałęcki, Andrzej Perzyna, Wojciech Słupiński, Grzegorz Feluś oraz Piotr Tworek, ubrani w krótkie spodenki, pasiaste koszulki, śmieszne stroje kąpielowe dokazują na scenie niczym rozbrykani ośmiolatkowie. Wygłupiają się, czasem, kiedy sytuacja tego wymaga, dają sobie fangi w nos, gubią się w lesie i łowią ryby, doprowadzając swojego drużynowego do przysłowiowej „białej gorączki”. 

Na uwagę zasługują również marionetki przedstawiające Mikołajka oraz jego szkolnych przyjaciół: Alcesta, Euzebiusza, Gotfryda, Joachima, Rufusa. I oczywiście – Ananiasza. Spotykamy się z nimi na początku i na końcu przedstawienia. Wykreowane przez scenografa Marka Zákostelecký'ego mają dorosłe twarze. To również wydaje się celowym zabiegiem, a to z tego względu, że dziecinne zachowania u Gościnnego są domeną nie dzieci, a dorosłych. Dzieci w jego książkach, pomimo tego, że rozbrykane i swawolne, wykazują się ogromną dojrzałością i wnikliwością w ocenie innych ludzi i sytuacji, z którymi muszą na co dzień się mierzyć. Dodam, że robią to o niebo lepiej od tatusiów, mam, babć oraz przełożonych, którzy je otaczają. Najlepszym przykładem jest moment, w którym chłopcy wraz z panem Râteau gubią drogę w lesie. Drużynowy, tonem wszechwiedzącego mędrca, uczy ich, co mają w takiej sytuacji zrobić. Na samym początku proponuje użyć kompasu. Niestety, okazuje się, że kompasu nie ma, bo go zwyczajnie zapomniał. 

Zachwyciła mnie również bardzo prosta scenografia. Marek Zákostelecký umieścił na scenie dosłownie kilka rekwizytów, które w bardzo szybki sposób można było przekształcić, w zależności od sytuacji, w łóżka, drzewa albo... w samochód, którym Mikołajek wraz z rodzicami wraca z wakacji do domu. 

Spektakl trwał ponad godzinę, a mimo to żadne dziecko na widowni nie okazywało znużenia rozgrywającą się na scenie akcją, a największy entuzjazm publiczności wzbudził moment, w którym piłka kopnięta przez tatę Mikołajka ląduje daleko w morzu, tj. w ostatnich rzędach widowni. 

Magdalen Kuc 

28 września 2020 roku
WAKACJE MIKOŁAJKA
 René Goscinny

Adaptacja: Maria Wojtyszko 
Reżyseria: Jakub Krofta 
Scenografia: Marek Zákostelecký 

Obsada: Grzegorz Feluś, Aneta Harasimczuk, Roman Holc, Tomasz Mazurek, Wojciech Pałęcki, Andrzej Perzyna, Wojciech Słupiński, Piotr Tworek 

Czas trwania: 65 minut (bez przerwy) 
Premiera: 15 stycznia 2016 roku

Teatr Lalka 
Plac Defilad 1, PKiN
Fot. Tomasz Ostrowski
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 387845