LEGENDA BRACI…

Wydawałoby się, że początek tej historii dała siostra. To bowiem Aniela Jabłkowska, w 1884 roku, otworzyła swój maleńki sklepik w niewielkim mieszkaniu na parterze, przy ul. Widok 6. Z tej inicjatywy, powoli, krok po kroku, zaczął się rozwijać handlowy biznes, który zaowocował stworzeniem największej chyba firmy handlowej w Warszawie, a nawet w Polsce, Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy.

Początek zatem jego historii dała Aniela… No, niezupełnie. Na samym początku było jeszcze coś…

Na zjeździe wszystkich dzieci na święta Bożego Narodzenia [1983] w domu rodzicielskim z jego [Józefa juniora] inspiracji powstał związek rodowy „Spójnia”, obejmujący dziesięć osób. Statut podejmuje myśl, że najmniejsza komórka społeczna, jaką jest rodzina, winna tworzyć zalążek i punkt oparcia dla rozwoju moralnego i umysłowego jej członków, i służyć pomocą rodzeństwu w ich trudniejszych sytuacjach osobistych.

Na środki działania przewidziano roczne składki po 6 rubli od osoby. Najstarsi, już pracujący, pospieszyli z dodatkowymi dotacjami. Za uczących się płacił składki ojciec. Charakter stowarzyszenia można określić jako solidarnościowo-wychowawczy.

Udzielano młodszym pożyczek i dotacji, oraz starano się im znalezienie odpowiednich stanowisk pracy. […] Chociaż później, w związku z podejmowaną pracą, członkowie „Spójni” rozproszyli się po świecie, zebrania rodzinne, zwykle z okazji świąt, odbywały się dość regularnie.

Te słowa, napisane przez Feliksa Jabłkowskiego, możemy przeczytać w dwóch książkach. Pierwszą jest, wydany w 1980 roku, „Romans ekonomiczny”. Drugą jest zaś, jeszcze „gorąca”, „FIRMA – Bracia Jabłkowscy 1883 – 2021”, wydana przez Ośrodek KARTA. Nikogo, kto zna misję i publikacje „Karty” nie zdziwi taki cytat z innego źródła. A jest ich całe mnóstwo. „FIRMA” jest tak naprawdę jednym wielkim cytatem!

Zbigniew Gluza, autor koncepcji, według której przewija się przed naszymi oczami historia rodzinnego biznesu Jabłkowskich, zaproponował specyficzny sposób jej prezentacji. Zachowując, oczywiście, układ chronologiczny wydarzeń, dał nam do ręki zbiór wspomnień, artykułów prasowych, dokumentów… Nie wszystkie dotyczą bezpośrednio Domu Towarowego Jabłkowskich, ale wszystkie składają się na bogaty obraz rzeczywistości polskiej i warszawskiej. Przede wszystkim czasów przedwojennych, czyli okresu prosperity. Czasów, w których firma Jabłkowskich była wiodącą firmą narzucającą, także konkurencji, nowe standardy i rozwiązania w obsłudze klientów. Wytyczała również nowe, znacznie skuteczniejsze od dotychczasowych, ścieżki w dziedzinie reklamy.

Równie bogaty obraz otrzymujemy z okresu II wojny światowej, kiedy prowadzenie działalności handlowej graniczyło z cudem. Obok fragmentów pamiętników i dzienników pisanych „na gorąco”, znajdujemy rozporządzenia i dekrety władz okupacyjnych, ukazujące czytelnikowi warunki, w jakich przyszło Polakom żyć i działać.

Bardzo trudne dla przedsiębiorstwa okazały się później czasy komunistyczne, w których firma przetrwała do wiosny 1950 roku. Poznajemy nie tylko problemy związane z organizacją handlu w zrujnowanym kraju, ale również walkę z nową administracją, dla której „prywatna inicjatywa” oznaczała wroga klasowego. Z trudem czyta się artykuły prasowe szczujące społeczeństwo na prywatny handel, wynosząc pod niebiosa zalety państwowego systemu handlu scentralizowanego.

Nie brakuje też oczywiście opisu prób odzyskania nieruchomości przy ulicy Brackiej oraz odtworzenia spółki handlowej w późniejszym okresie.

Niewątpliwym atutem tej publikacji jest przebogata szata graficzna. Praktycznie nie ma w niej strony, na której czytelnik nie znajdzie archiwalnego zdjęcia, reprodukcji plakatów reklamowych, cenników czy katalogów. Większość z nich pochodzi z archiwum rodzinnego oraz Ośrodka KARTA.
Charakter książki sprawił, że nie pochłonąłem jej za jedną lekturą. Sprawiło to bogactwo zdjęć, które dla mnie, miłośnika historii obyczajów, były okazją do studiowania najprzeróżniejszych detali z dawnej epoki, które zwykle, przy pośpiesznym przeglądaniu zdjęć, umykają naszej uwadze. Nie przesadzę, twierdząc, iż na ich oglądaniu spędziłem łącznie wiele godzin. Podobnie jak wczytywałem się w kolejne paragrafy tekstu. Bardzo trafnie dobrane, sprawiały, że wielokrotnie moja lektura była przerywana, bowiem przeczytany właśnie fragment sprawiał, że trzeba było coś przemyśleć, przegadać z rodziną, albo, po prostu, przeżyć. Ostatnią bowiem rzeczą, jaką mógłbym powiedzieć o tej książce, to że jest ona emocjonalnie neutralna. Dla mnie, z pewnością, nie.

Na koniec należy wyrazić wielki podziw dla twórców książki, przede wszystkim dla tandemu Adam Safaryjski i Zbigniew Gluza, oraz całego, siedmiosobowego zespołu odpowiedzialnego za kwerendy tekstowe. Była to z pewnością ogromna, czasochłonna praca. W przeciwieństwie jednak do prac Syzyfa, ta okazała się bardzo owocna!
Andrzej Papliński
FIRMA - Bracia Jabłkowscy 1883 - 2021

Koncepcja i wprowadzenie: Zbigniew Gluza
Wydawnictwo: Ośrodek KARTA 
Rok wydania: 2021  
Oprawa: twarda 
Liczba stron: 358 
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 610017