KAROLÓW DWÓCH

Było ich dwóch. Nosili to samo nazwisko. Levittoux. Pierwszego z nich zna każdy miłośnik historii Polski. O tym drugim dowiedziałem się przypadkiem podczas pewnego spaceru po warszawskich Powązkach.

Historia polskiej gałęzi rodziny Levittoux rozpoczyna się w początkach XIX wieku. Urodzony we Francji, w Noyon, Pierre Levittoux-Desnouettes , napoleoński podoficer, po klęsce kampanii moskiewskiej Bonapartego, w 1813 roku, postanowił pozostać w Polsce. Podobnie, jak wielu jego rodaków został guwernerem i trafił do majątku w Kumelsku w pow. Kolno, gdzie założył rodzinę z Polką, Marią Życzyńską. To właśnie najstarszy z szóstki ich dzieci, Karol, jest powszechnie znany i stanowi symbol rodu, który wydał jednak także wiele innych wybitnych postaci.

Karol był uczniem pijarskiego gimnazjum w Łukowie, a następnie słuchaczem kursów pedagogicznych w Warszawie. Założył on i kierował konspiracyjnym sprzysiężeniem uczniowskim zwanym Związkiem Patriotycznym, mającym na celu działalność samokształceniową, agitacyjną, w przyszłości walkę o niepodległość. Ruch ten powstał na fali represji władz carskich po powstaniu listopadowym. Terenem działalności Karola Levittoux, oprócz Łukowa oraz Chełma, była również Warszawa. Przypomina o tym tablica pamiątkowa na gmachu pałacu Działyńskich, przy dawnej ulicy Leszno, a dziś w alei Solidarności 74a, w którym mieściło się gimnazjum znane ze strajku szkolnego pod jego przywództwem.

Latem 1840 roku w wyniku intensywnych działań armii rosyjskich szpiegów kierowanych przez niejakiego Abramowicza zdekonspirowano związek łukowskich gimnazjalistów. Jeden z nauczycieli gimnazjum powiedział zbyt wiele i ułatwił schwytanie spiskowców. Nastąpiły masowe aresztowania. W więzieniach osadzono ponad 200 osób, a wśród nich Karola Levittoux. Przesłuchania aresztowanych ujawniły jego ważną, przywódczą rolę. Został osadzony w X Pawilonie warszawskiej cytadeli. Po roku, z okazji zaślubin cara Mikołaja I, w akcie łaski, zwolniono część młodzieży, ale z tego przywileju wyłączono Karola Levittoux, zbyt cennego więźnia. Nadal poddawany był przesłuchaniom, biciu i torturom. Głodzono go, nie pozwalano mu spać. Doprowadzony do skrajnego wyczerpania, w obawie, że załamie się i wyda swoich przyjaciół, zdecydował się na akt desperacji. Kagankiem, który służył do rozświetlania wieczornego mroku w jego celi nr 21 podpalił swe łóżko i zginął w płomieniach, w ostatnich dniach lipca 1841 roku. Został pochowany na Cytadeli. ---- Walka, a zwłaszcza śmierć Karola Levittoux odbiła się szerokim echem nie tylko w kraju, lecz również poza granicami, jako symbol nieludzkiego traktowania aresztantów w carskich więzieniach. Stała się ona inspiracją dla pisarzy, poetów i artystów malarzy. Jego rówieśnik Cyprian Kamil Norwid poświęcił mu znany wiersz zaczynający się od słów:
„Śmiało, młodzieńcze, chociaż przepaść bliska,
A niebo gromem odzywa się nowym!
Z nieuchronnego wynijdziesz ogniska
W wieńcu, gwiazdami iskier brylantowym”
"Śmierć Karola Levittoux" Antoniego Kozakiewicza
Zdjęcie: domena publiczna
Z osobą Karola Levittoux związane jest również powstanie kościoła św. Karola Boromeusza na ul. Chłodnej. To na jego cześć, by upamiętnić jego osobę, Klementyna z książąt Sanguszków Ostrowska-Małachowska, właścicielka dóbr lubartowskich, wyasygnowała kwotę 200 000 złotych, dzięki której już w sierpniu położono kamień węgielny pod budowę świątyni. Powierzono ją Henrykowi Marconiemu. Choć suma ta nie była wystarczająca, aby pokryć jej pełne koszty, lecz zachęciła innych ofiarodawców. Dzięki temu, po 8 latach budowy, świątynia została poświęcona.


Dwa lata młodszy od Karola, Henryk, był także uczniem łukowskiego gimnazjum, po którym rozpoczął kursy matematyczno-fizyczne (był to okres po zamknięciu Uniwersytetu Warszawskiego w ramach carskich represji po powstaniu listopadowym). Podobnie jak starszy brat, Henryk również zajmował się działalnością spiskową. Dlatego w obawie przed aresztowaniem zbiegł do Paryża. Podjął studia medyczne zakończone doktoratem w 1851 roku. Po długich piętnastoletnich staraniach uzyskał zgodę władz carskich na powrót. Osiadł w Warszawie. Z powodzeniem prowadził praktykę lekarską, cieszył się dużym uznaniem. W czasopismach medycznych publikował wiele artykułów z zakresu neurologii. Zupełnie nieznanym jest dzisiaj fakt jego przyjaźni z Janem Matejką. To on posłużył słynnemu malarzowi jako model powstałego w 1873 roku obrazu „Mikołaj Kopernik czyli rozmowa z Bogiem".
Drzeworyt Bronisława Puca w "Tygodniku Illustrowanym", nr 194 z 1879 roku
Zdjęcie: domena publiczna
Ważną i bogatą w znane osobistości jest gałąź rodu rozpoczynająca się od Piotra Michała Levittoux urodzonego w 1827 roku. Był on inżynierem powiatowym w Radzyniu Podlaskim. Jego dom był przepojony polskością. W salonie muzycznym i teatralnym wyróżniał się szczególnie uzdolniony artystycznie syn Janek, nie tylko grający na fortepianie, ale również przygotowujący afisze na organizowane koncerty. Był on także uzdolnionym matematykiem i chemikiem. Zaprzyjaźnionemu z ojcem rządcy sąsiedniego majątku jako 10-latek pomagał prowadzić księgi rachunkowe. Ukończył studia techniczne w Brunszwiku, po powrocie rozpoczął pracę jako chemik w cukrowni. Tereny Lubelszczyzny i położone dalej na wschód tereny ukraińskie należące do przedrozbiorowej Polski były miejscem wielu inwestycji przemysłu przetwórczego, jak cukrownie czy gorzelnie. To zaplecze techniczne tworzyło polskie bogate ziemiaństwo, wprowadzając w życie aktualności techniki. Dorastający Jan Levittoux ożenił się z pochodzącą z bogatej ziemiańskiej rodziny Marią Kazimierą Krzyszkowską. Na rodzinnych terenach w powiecie berdyczowskim, w Nowej Grobli, powstała cukrownia, której Jan z powodzeniem był wieloletnim dyrektorem, organizatorem produkcji, jednocześnie człowiekiem zamożnym, prowadzącym tradycyjny polski dom.

Ten szczęśliwy okres przerwała w 1917 roku rewolucja październikowa. Rodzina Levittoux musiała porzucić to wszystko, co własnymi rękami stworzyła. Jej członkowie wyruszyli pociągiem, do którego nie pozwolono im zabrać nawet walizek. Dotarli do odrodzonej Polski. Początkowo zatrzymali się w Puławach, by w końcu osiąść w Warszawie, gdzie mieszkała reszta rodziny. Jan do końca życia pracował w Banku Handlowym. Zmarł w 1927 roku. Trzej najstarsi synowie (z siódemki dzieci) poświęcili się karierze wojskowej, wchodząc do oficerskiej elity międzywojennej Rzeczypospolitej.

Jerzy Piotr Levittoux, oficer pułku saperów, służył w Departamencie V Inżynierii i Saperów Ministerstwa Spraw Wojskowych, odbył staż w École Supérieure de Guerre w Paryżu. Był wykładowcą i komendantem Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych, współautorem 8-tomowej „Encyklopedii Wojskowej”. W listopadzie 1942 roku został szefem sztabu 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. Podczas nocnego rekonesansu jeepem w lipcu 1944 roku, w Normandii, próbując nawiązać łączność z dywizją brytyjską, zginął pod niemieckimi bombami. Pochowano go na wojskowym cmentarzu brytyjskim w Caen.

Drugi z braci, Henryk Levittoux, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, był doktorem medycyny, chirurgiem, majorem Wojska Polskiego. Początkowo był lekarzem wojskowym w szpitalu 4. pułku lotniczego w Toruniu, a następnie w Szpitalu Okręgowym w Warszawie. W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku przebywał w szpitalu wojskowym w Brześciu, gdzie został aresztowany przez NKWD. Przetrzymywany w Starobielsku, zginął zamordowany w Charkowie, w 1940 roku.

Trzeci z braci, Juliusz, major saperów WP, walczył pod Mławą i w obronie Warszawy. Wzięty do niewoli, przeżył wojnę jako jeniec oflagu II C w Woldenbergu (dzisiaj Dobiegniew). Mieszkał i do końca życia pracował we Wrocławiu.

Przyszedł czas, aby spiąć naszą opowieść klamrą. Najmłodszy z synów Jana był imiennikiem męczennika spiskowca z Cytadeli. Karol Michał Levittoux, urodzony w 1903 roku, zginął 14 maja 1926 roku, podczas zamachu majowego. Jest niezwykle symptomatyczne, że o ile śmierć jego przodka imiennika wynikła z brutalnego śledztwa zaborcy, on zginął z ręki Polaka, od kuli z pistoletu żołnierza piłsudczyka, w chwili, gdy był prowadzony jako nieuzbrojony jeniec. To jego grób znajduje się na Starych Powązkach w kwaterze A.

Wszystkie powyższe dane pochodzą od autora książki „Trzy wieki rodziny Levittoux w Polsce” Macieja Zaleskiego, historyka rodu i po kądzieli członka rodziny.

Franciszek Trynka
Fot. Andrzej Papliński

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 609905