PROFESOR I CYJANEK

21 stycznia 1955 roku. Słońce wzeszło o godzinie 7.29, zaszło o 16.04. Do Warszawy zawitała piękna pogoda. Słońce, które w ciągu dnia wychynęło spoza chmur i niewielki mróz (do minus 1) zachęcały mieszkańców do spacerów.

Wieczorem, do jednego z mieszkań w kamienicy przy ul. Nowy Świat 52 wezwane zostało pogotowie ratunkowe. Na miejscu lekarz stwierdził zgon zamieszkałej tam Teresy Tarwid. Ponieważ okazało się, że na stole stała buteleczka zawierająca cyjanek potasu, w kilkanaście minut później przed domem zatrzymał się milicyjny radiowóz. Czy było to samobójstwo młodej kobiety, nieszczęśliwy wypadek czy może jednak zabójstwo? Początkowo śledczy wykluczają tę ostatnią możliwość Co zatem sprawiło, że zmienili zdanie? Jak zakończyło się dochodzenie? Czemu rozprawy sądowe ciągnęły się przez kilka lat? I jak ostatecznie zakończyła się sprawa śmierci żony profesora Kazimierza Tarwida?

Jarosław Molenda, globtroter, dziennikarz i pisarz, autor wielu publikacji popularyzatorskich, głównie z dziedziny historii, zaprasza nas do szczegółowego zapoznania się z przebiegiem śledztwa, o którym mówiła wówczas cała Polska. Autor przedstawia nam na ponad trzystu stronach, w sposób bardzo drobiazgowy tło owych tragicznych wydarzeń, sytuację rodzinną znanego biologa, współorganizatora Instytutu Ekologii Polskiej Akademii Nauk oraz Stacji Hydrobiologicznej w Mikołajkach, a także przebieg dochodzenia. Poznajemy nie tylko dramatis personae, czyli osoby dramatu, ale również ich przyjaciół, znajomych, współpracowników. Dowiadujemy się tego, w jaki sposób zareagowali oni na tragiczne wydarzenia, jak się zachowywali wobec profesora Tarwida w związku z następującymi „zwrotami akcji”. A trzeba ciągle pamiętać podczas lektury, że były to czasy stalinowskie. Wprawdzie najgorszy terror już minął, ale strach przed wszechwładną władzą był nadal bardzo silny. Bliskie znajomości i przyjaźnie były wówczas wystawiane na bardzo ciężkie próby. Lektura przytaczanych przez autora protokołów jest także pod tym względem dla współczesnego czytelnika bardzo interesująca.

Autor nie uchronił się od formułowania osobistych komentarzy, ale jest ich, jak na książkę takiej objętości, stosunkowo niewiele. Czytelnik ma wręcz wrażenie, że fizycznie autor podsuwa mu przed oczy coraz to nowy protokół z przesłuchań, cytując go „żywcem” tak, jak został zapisany przez przedstawicieli ludowych organów śledczych. Razem z ich nieporadnym stylem oraz błędami językowymi. Przez co książka jest nie tylko zapisem kryminalnej opowieści, ale również świadkiem historii Polski lat pięćdziesiątych. Bardzo ciekawe są pod tym względem, m.in. protokoły zeznań ekspertów podczas przewodów sądowych.

Pewnym minusem wydaje się być strona edytorska publikacji. Choć każdy cytat zaznaczony jest w tekście cudzysłowem, to już po chwili owe przytaczane zeznania zlewają się z komentarzami narratora. Czytelnik przez to jest zdezorientowany, nie wie czy czyta nadal fragment protokołu, czy już słowa samego autora. A to w dłuższej perspektywie staje się nieco męczące. Tymczasem rozwiązanie wydaje się być niezwykle proste. Zastosowanie odmiennych czcionek dla protokołów i narracji. Również wspomniana wyżej drobiazgowość autora może być różnie odbierana przez czytelnika. Z jednej bowiem strony otrzymujemy wiele informacji (książka ta z pewnością nie jest zdawkowym prześlizgiwaniem się po powierzchni zdarzeń), z drugiej jednak, ta szczegółowość, częste powtarzanie rzeczy już czytelnikowi znanych sprawia, iż co chwilę ma się ochotę zerknąć na ostatnie strony książki, aby się jak najszybciej zapoznać z jej zakończeniem.
I choć jest to pozycja, którą warto zarekomendować, to pod jednym względem mam poczucie niedosytu po lekturze książki „Profesor i cyjanek”. Zabrakło mi w zakończeniu (!) tej historii obrazu profesora Tarwida jako człowieka. Jego dalszych losów. Nie jest to jednak zarzut w stosunku do autora. Pisząc swoją książkę Jarosław Molenda wykonał ogromny wysiłek przekopania się przez akta sprawy oraz artykuły prasowe. „Wycisnął” z nich co się dało. Po ostatniej zaś rozprawie sądowej Kazimierz Tarwid przestał być „tematem” dla goniącej za sensacją prasy. Skąd zatem, po tylu latach, zdobyć informacje o nim samym, o jego rodzinie czy o tych, którzy nie odwrócili się od niego mimo zarzutów. Tutaj już nie pomoże wyobraźnia autora. Czytelnik chciałby faktów.
Andrzej Papliński
PROFESOR I CYJANEK

Autor: Jarosław Molenda
Wydawnictwo: LIRA 
Rok wydania: 2021  
Oprawa: miękka  
Liczba stron: 335 
Format: 21,5 x 14,5 cm
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 609752